Toplista

Najlepsze Blogi

niedziela, 11 listopada 2018

Święto Niepodległości 2018 r.






Święto Niepodległości 2018 r.


Fragment expose premiera Tuska -  ZNAK z roku 1987 (nr 11-12 str.190)
  
„Jak wyzwolić się z tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? 
Polskość to nienormalność – takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. 
Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnej ochoty dźwigać .... 
Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem !”


Zatem wszystko jasne skąd to umiłowanie obczyzny u niektórych naszych ziomków.
Wyszła prawda z Donalda. Jego prawda więc skąd to zaangażowanie w polskie sprawy? 
Ktoś tak myślący ma na uwadze dobro kraju, z którego się wywodzi? To tak jakby wyrzekał się swoich rodziców i ojcowiznę sprzedał dla zysku a rodzicieli umieścił  w domu starców. Takiego przywódcy oczekują Polacy? Jacy Polacy? Tacy jak ich idol? 





W Wirtualnej Polsce założyłam blog - "Na imię mam Ojczyzna", to były moje początki w internecie, którego dopiero się uczyłam, skupiałam się na ilości (około 40. blogów o różnej tematyce) nie na jakości. Coś się z tego zachowało...i o dziwo, aktualne!


Na imię mam Ojczyzna. 

Znasz zapach moich pól
Malowanych zbożem i kwiatami,
Żytem, pszenicą i owsem
Dla chleba znojnego zasianych
Mozołem rolnika ręką twardą ?

Jakie kolory ma twoja ziemia,
Którą ja jestem, nieszczęśliwa,
Gdy płaczę łzami poległych
I kładę się czerwieni mozaiką
Pośród czarnych polnych kamieni?

Czy widzisz mnie czasem piękną,
Kiedy górami do nieba się wznoszę
Gdzie Tatry, Sudety i Karkonosze
Albo z morza falami igram szczęściem,
Byś mógł zobaczyć co we mnie najlepsze?

Gdy zapytasz o me imię, odpowiem -
Na imię mam Ojczyzna!
Do góry dumnie orła lotem unoszę
Moje z konwalii i  krwistych róż barwy.
Ja, biało-czerwona nie chcę niczyjej wzgardy...



kj-r


Moja Ojczyzna jest...

Moja Ojczyzna jest w nas
W Tobie i we mnie -
tam, gdzie wiosną szumi las,
gdzie morze latem bryzą kusi powabnie
i tam, gdzie góry jesienią zakrywają chmury,
a zimą ryba wygląda z przerębli.
Tu jest moja i Twoja Ojczyzna,
gdzie ciepło i skwar
i  mróz co nadmiar emocji ziębi .


Słowa o Ojczyźnie

Nasze słowa o Ojczyźnie na wargach
są tak rzewne jak nieustanna skarga,
wychodzą żalu pieśnią z piersi naszych,
jakbyśmy wracali do czasów tułaczych
po jakąś zapomnianą żołnierską nutę
podpisaną wykoślawionym butem,
z serc naszych wyrywają się rozpaczą.
zranione skomlą, skowyczą, płaczą...






Jaka jest Twoja wizja Polski?

Moja jest taka - 

CHCĘ, BY WSZYSCY W ZGODZIE ŻYLI
I JEDNAKOWO O POLSKĘ SIĘ TROSZCZYLI...
BEZ WYZYWANIA I UJADANIA,
BEZ UDAWANIA I WYTYKANIA,
BEZ  OSKARŻEŃ I NIEUFNOŚCI,
BY ŻYĆ W PRAWDZIWEJ WOLNOŚCI
I DĄŻYĆ DO JEDNOŚCI W PRZYSZŁOŚCI,
LECZ CZY TO SIĘ UDA, CZAS POKAŻE,
WINNYCH ZŁA LOS UKARZE !




 Pewien polski erudyta przypisał W. Polowi autorstwo porzekadła - "Cudze chwalicie, a swego nie znacie..."  Wincentowi Polowi. 
A prawda wygląda inaczej... Autorem tego powiedzenia był Stanisław Jachowicz, który  mówił o tym w wierszu - 

"Wieś"

Cudze chwalicie,
swego nie znacie,
Sami nie wiecie,
Co posiadacie.
A boć nie śliczne
Te wioski liczne?
Ten kraj kochany?

Prosty, szczery wiersz, a ileż w nim mądrości.... 
Czy nie jest tak w naszej codzienności, jak o tym napisał poeta?
Potrafimy zachwycać się inną kulturą, innymi od naszych krajobrazami, modą etc. 
Nie zauważamy wystarczająco dobrze tego, co mamy pod nosem. Gonimy na urlop w dalekie strony, a nie znamy rodzinnych pejzaży. Zachwycamy się zachodami słońca gdzieś na egzotycznych wyspach, a nie dostrzegamy jego piękna na co dzień w naszej okolicy. I tak prawie ze wszystkim. 
W pogoni za modą wybieramy się do Paryża, Rzymu i Londynu, mając wspaniałe kreacje na miejscu. Szukamy wsparcia u obcych polityków. Zachwyceni Unią Europejską, ulegamy jej we wszystkim. Gdzie się podział Polaków zdrowy rozsądek? ( tekst z 2009  r.)
PS. Na szczęście z obecnym rządem wychodzimy na prostą. 


Boże, chroń naszą Ojczyznę !

piątek, 9 listopada 2018

Monika Olejnik i wiarygodność tvn-u













Kiedyś napisałam... 


poniedziałek, 09 kwietnia 2007 16:25
Słowo jak chleb
codzienny, dobrze wypieczony,
pszenny lub razowy
z ziarnami albo bez
znakiem krzyża znaczony
przez spracowaną dłoń
po to, by odgonić demony,
by w spożyciu był czysty,
by każdy był syty,
pogodny światłem poranka,
radosny spełnieniem,
chleb jak słowo
 
powszedniością niedzielny
by ciało mogło przeżyć
 
z dnia na dzień bez głodu,
tak słowo karmi duszę
by zaspokoić pragnienie
niespełnienia...


Na pewno takim słowem jak chleb nie posługuje się Monika Olejnik, która coraz bardziej się stacza... Zamiast do przodu cofa się do tyłu. Wielu swym gościom przykłada, to i ja jej przyłożę. Dziwię się niektórym, że przyjmują jej zaproszenie. 
Z drugiej strony to może
i słusznie, że wchodzą z nią w dysputę, przynajmniej słuchacze rozpoznają prawdziwe oblicze tej zadufanej w sobie, często obcesowej, dziennikarki. W ostatniej "Kropce nad i " dała popis skłonności manipulacyjnych i wyjątkowo nieprzyjemnego chojractwa. Tym razem trafiła na odpowiedniego przeciwnika, który zbijał ją z tropu i przywoływał do porządku, dając do zrozumienia, że klepie trzy po trzy... Rzeczywiście, wielce podekscytowana majaczyła, usiłując swego rozmówcę wyprowadzić z równowagi, używając kłamliwej argumentacji, której być może ulegnie rzesza mało rozgarniętych, lecz nikt, z tych, którzy pojmują właściwie. Szef KPRM Michał Dworczyk z łatwością sobie poradził z jej nieudolnym dowodzeniem. Młodszy od niej o całe pokolenie i bardziej wykształcony... Nie wystarczy podniesionym, pełnym agresji głosem, bredzić jak Piekarski na mękach, by przekonać do swoich  kłamliwych racji, którymi wybrukowane jest piekło. Marnymi chwytami Monika Olejnik coraz bardziej podważa wiarygodność tvn-u. Rozmowa dotyczyła patriotycznych obchodów związanych z dniem 11 listopada. Ta cała Monika Olejnik 
i wiarygodność tvn-u taka jak pruderyjność i moralność Kalego.   

poniedziałek, 5 listopada 2018

Zabawa w kotka i myszkę



Ten obrazek to wynik moich eksperymentów graficznych w necie ( zbytnio nie krytykować bo to początki zmagań 
z najprostszym programem...)






W moich starych zasobach z roku 2007 znalazłam taki wierszyk - 

Zabawa

Kotek goni, myszka ucieka.
Bajka stara jak świat.
A co się stanie, gdy dopadnie człowieka?
Takie tam plum plum na fortepianie.
Baza danych w koszu.
Na zoologii się nie znam.
Czy myszka ma łebek, czy nie ma,
ale pisać można łebek albo łepek !
Co z tym łebkiem ?
Kosmaty, kudłaty czy jaki . . .
Co, ty nie wiesz, jak mysz wygląda ?
Uciekaj myszko do dziury . . .
Myszo głupia, czemu nie uciekasz ?
A ona sobie spogląda figlarnie,
może zamiast kota na łebek
kawałek słoniny spadnie ?
A kot zastygł w bezruchu.
Rozum stracił do reszty
i miauczy miauczeniem kota
miaukliwym miauknięciem . . .


Ten wierszyk skojarzył mi się z dzisiejszym przesłuchaniem byłego premiera Donalda Tuska. Skąd to skojarzenie? 
Czyż nie jest zabawą takie spowiadanie się przed komisją do spraw rozwiązywania problemów? Czy przestępstw szytych grubą nicią nie można od razu rozwiązać? Widać nie można, za dużo powiązań... Nie zostaje nic innego jak po nitce do kłębka. Co będzie, gdy gotowy kłębek albo kłąb, jak kto woli..., na nowo się rozwiąże?

piątek, 2 listopada 2018

Zaduszki ...









Wczoraj - Wszystkich Świętych, wspomnienie o Tych, którzy za swe dobre życie są  już w Krainie Szczęścia ...Dzisiaj - Dzień Zaduszny, powszechnie nazywany Zaduszkami. Niedługo nowy dzień, który oderwie ludzi od nostalgicznych przypomnień. Niektórzy przecież w nawale obowiązków zapomną o bliskich Zmarłych aż do następnego roku, kiedy to z kwiatami i zniczami pod pachami odwiedzą groby, ale są i tacy, którzy nie tylko okazjonalnie, ale w miarę jak zdrowie i czas pozwalają, dbają o mogiły przez cały rok i lata... Odwiedzanie miejsc spoczynku a modlitwa to dwie różne sprawy. Jedno i drugie ważne, wiadomo jednak co ważniejsze. Modlitwa... Nie usnę, nim nie pomodlę się za Dusze, które odeszły do innego wymiaru... Coraz więcej ich przybywa, więc lista długa i to przygnębia, bo każde takie odejście to lawina smutku, mimo że kiedyś jeden 
z kapłanów mówił o tym, żeby nie mieć grobowej miny podczas pochówku, tylko uśmiechać się, bo ten Ktoś jest już szczęśliwy.  Łatwo powiedzieć, trudniej zastosować, gdy serce ubolewa nad stratą... Każdy pogrzeb jest dla mnie trudnym przeżyciem...Życie  szybko przemija, dlatego warto je przeżyć tak, by na drugi brzeg przejść z podniesioną głową. 




 Warto pragnąć dobra jak w piosence - ..."poprowadź mnie przez tęczę na drugi brzeg..." albo „...królika trzymać w dłoniach, głaskać jego sierść..."i czuć przypływ ciepła.
Ile w kosmosie przestrzeni, tyle w umyśle ludzkim głębi, ile jej zarezerwujemy do kształtowania w nas postawy wzorowego żołnierza, zależy od nas samych. Niewielu to się udaje. Bo życie w ustawicznym rygorze jest trudne. Zresztą, gdyby na świecie byli sami żołnierze, nie byłoby, o czym pisać i rozważać, a przy tym, jakie byłoby to nudne i uciążliwe, czyż - nie czy czyż - tak? Lubimy kwiatki, nikt nie zaprzeczy jednak, że chwasty też swoją rolę w przyrodzie odgrywają, to i modlitwą otaczamy Wszystkich.  
 W Dzień Zaduszny wspominamy z rozrzewnieniem Tych, którzy odeszli...
Byli tak bardzo różni. Koniec tu na Ziemi mają ten sam, jest nim mogiła, mniej lub bardziej strojna. To ostatnie zależy od żyjących... I jak to było w Ich w doczesnym życiu, decyduje 
o tym podział klasowy i bogactwo albo bieda. Granitowych postumentów nie postawi biedak. Ale jeszcze trochę a wszystko to w proch się obróci razem z człowiekiem. Zarówno bogactwo jak 
i bieda przeminą, a na miejscu cmentarzy po pewnym czasie powstaną siedliska ludzkie... Taka jest kolej rzeczy.

kj-r


Nadzieja podpowiada, że tam w „górze" życie toczy się dalej, a jeśli nawet nie, to warto żyć wartościami, inaczej nic nie miałoby sensu. 
Póki co, żyję, by poprawić humor, mówię ...

  Dlatego mówię … Z mego archiwum  - 2011 r. (trudny to był dla mnie rok...)

Dlatego mówię bez ogródek –  (bez kluczenia…)
Piękny jest mój ogródek,
A w nim kwiatki,
Które przez rok cały rosną -
Zimą, latem, jesienią i wiosną.
Kiedy uschną, wieszam je na sznurek
I dalej zdobią szarości dnia.
Są tam  wiesiołki żółte,
z krzewów – jaśminowce, forsycje
i róże miłości stróże.
Są też narcyze, szafirki, piwonie,
fiołki delikatne jak aniołki,
mieczyki, orliki, dalie.
Nikt nie powie, że dalie to kanalie.
Są i tulipany, cynie, irysy.
Te ostatnie to zdecydowanie kaprysy,
Bo kolory się im mieszają,
Ni to królik, ni to zając.
Złocienie, miechunki, astry,
onętki, lilie, rezedy wonne, maki
i malwy naprężone do salwy,
a wszystkie mają szalone barwy.
Najskromniejsze pantofelki Matki Boskiej.
W słońcu nawet gdy uschną,
najbardziej widoczne są.
Aksamitki, rozchodniki i chryzantemy,
które lubią tantiemy za siebie,
gdy listopad się zbliża,
bo czują się wtedy jak w niebie.
A wszystkie one bliskie Paryża,
gdzie wszystko złote, co się świeci,
zwłaszcza, gdy rodzą się dzieci, 
których we Francji coraz mniej.
Teraz już nigdzie nie chcą się rodzić,
bo nie ma ich, kto płodzić.
Wkrótce gdy lesbijskie i gejowskie pary
świat opętają, nie będzie ich wcale
i ludzkość  zginie jaki kwiaty w upale.
Kto je powiesi, jak ja, suszki na sznurek,
póki co, odezwał się do mnie rzeczny amurek… 

... Po latach dodaję - 
I niech tak zostanie !


wtorek, 30 października 2018

Bogumiła Wander - refleksje









Bogumiła Wander - refleksje

"Kobieta jest ta, która trwa; gałęzią wierzby płaczącą na brzegach wszystkich rzek.".  Z kolei "mężczyźni są wolni jak wiatr". Spodobały mi się te porównania, więc powtórzyłam je za Kyrą Galvan.  Opinie o kobietach są różne zgodnie z tym, jakie są kobiety, dobre i złe oraz te pośrodku czyli takie i takie, i takie jeszcze... Podobnie zresztą i z mężczyznami. Oni też są różni albo podobni, albo zupełnie inni. Zarówno i kobiety, i mężczyźni to ocean tematów. Nie sposób o wszystkim w jednym ujęciu, dlatego tym razem ograniczę się do określonego wyboru tematycznego. Przy okazji nawiążę do wszechobecności plotkarskich mediów, które za pieniądze swych zagranicznych mocodawców ogłupiają i tak niewystarczająco "mądrą" część polskiego społeczeństwa, które swoje wyobrażenie o życiu czerpie ze skandalicznych relacji. Pewnie te media jakąś i pozytywną rolę spełniają i tu będę złośliwą, bo w ostateczności, z braku laku, taka "literatura" podnosi krajowe czytelnictwo...Tylko czy ktoś się zastanawia nad tym, ile takowa fachowość owych czasopism niesie za sobą moralnego spustoszenia, biorąc także pod uwagę poziom tych rewelacji, które są pod każdy względem zerowe? To nic, że otumania, wystawia do wiatru i lansuje złe gusta, manipuluje, a tym  przecież założycielom zależy, bo nieźle na tym interesie zarabiają, przy równoczesnym wzrostu coraz większej masy próżnych umysłów.  Miało być o kobiecie, więc będzie... Nowinkarskie media uwzięły się na p. Bogumiłę Wander. Trochę z jej winy, bo niepotrzebnie odpowiada na ich zaczepki. Po co swoje intymności wystawiać na sprzedaż? Co moje to moje i nic nikomu do tego. A tu przyzwolenie nawet na temat, który, jakby nie było, powinien być tabu w sferze prywatnej. To i media po takich zwierzeniach poczynają sobie coraz bardziej śmielej. Z pięknej kiedyś kobiety robią dziwadło i straszydło. Nie oszukujmy się, z każdego i w każdym wieku można zrobić potwora lub gwiazdę filmową . Wszystko zależy od jakości fotografii, fotografującego, warunków oświetleniowych, etc. Zawsze, kiedy  zdjęcia robił mi mój małżonek, wychodziłam na nich ładnie, gdy robią je inni,  najczęściej wychodzę fatalnie, jakby celowo to robili, dlatego nie daję wszystkim przyzwolenia na robienie mi fotek... Niby dlaczego mam gorzej wypaść niż w rzeczywistości? Dlatego dziwię się, że niektórzy pozwalają na taką poufałość, że wszystko wszystkim wolno... Wyśmiewanie się ze starzejącej się kobiety o czym świadczy, jeśli nie o prostactwie, braku kultury i poczuciu człowieczeństwa?
  A już najgorzej, gdy krytykują sposób ubierania się, sami nie mając pojęcia w tym zakresie. Najczęściej śmieją się ci, co  nie  są najpiękniejsi i najgustowniej ubrani. Wszyscy kiedyś w jakiś sposób zbrzydną, ale czy to jest powód do upodlania i jakiejkolwiek degradacji, czy głupawych uśmieszków ?  W jednej z tych gazet "poszli po rozum po głowy"... ( to raczej kojarzy się z chęcią zarobku...) i zaczęli odwracać kota ogonem, mianowicie, zaczęli ubolewać nad zaistniałą sytuacją i współczują p. Wander, jednocześnie pragnąc ją, wykorzystać jako twarzy starzejącej się kobiety w bezlitosnym przemijaniu, nie jest to zbyt pocieszające, wręcz przeciwnie - niezwykle dołujące.
Jesteśmy, jacy jesteśmy, zaakceptujmy to! Kto jest taki pewny tego, że za jakiś czas okaże się, że sam siebie nie rozpozna w lustrze?

piątek, 26 października 2018

Przeginanie liny




 






 Z komentarza Świechny pod poprzednim wpisem - "Ludzie z małych miejscowości, słabo się przemieszczający, skazani na jedno czy dwa źródła informacji częściej głosują na PiS i częściej chodzą do kościoła (patrz: wyniki obecnych wyborów)." 
(Odpowiedziałam na to stwierdzenie, mimo że w specjalnie sporządzonej notatce, informuję, że na komentarze nie będę odpowiadała. Jest w tym niekonsekwencja, która ma uzasadnienie. Dzięki tej informacji zniknęły komentarze trolli, które w porę usuwałam i i jednego mniej groźnego komentatora, który na żadną reakcję nie zasługiwał. Nie dysponuję  nadmiarem wolnego, by na niegrzeczne komentarze reagować, stąd pojawiła się taka potrzeba, której zasłonę nieprzenikalności odsłoniłam dla wybranych komentarzy, na które decyduję się odpowiadać.)
Moja odpowiedź na na komentarz Świechny wyraża sprzeciw na tego rodzaju wnioski.  Jeśli ktoś ma problem z właściwym odbiorem rzeczywistości, to ucieka się, do specjalnie, na daną okoliczność, skrojonej  manipulacji, nie mającej nic wspólnego z realiami. Zarówno w środowiskach miejskich  jak i wiejskich, proporcjonalnie do ilości, mamy ten sam odsetek naparstków umysłowych bez względu na stan posiadania czy wykształcenia... To jak z powiedzeniem - "Nie pomoże puder róż, kiedy gęba stara już", podobnie  nie pomoże ani fortuna, ani wykształcenie, kiedy brakuje mądrości, na nic wtedy fałszywe wnioski i wszelkie w tym względzie porównania. W zastraszającym tempie wskutek polityki antykościelnej  pustoszeją kościoły w miastach. Ludzie otumanieni przez media ulegli  obłudnym sugestiom, zdziczeli w świetle prawa w swojej dorosłości i poczynaniach, zaczadzeni unijnymi odpadkami w postaci zgorszenia i kuszenia materialnymi  obietnicami zatracili zdrowy pomyślunek. 
Na co komu Bóg, jak wszystko układa się według czyichś myśli? A ten niby prosty ludek ze wsi, który też nie jest wolny od  pokus i medialnych wirusów, to jednak ten ludek, wypełnia po brzegi swoje kościółki, w których frekwencja jest  niemal stuprocentowa, więc kto mądrzejszy - ci z miasta czy ze wsi? 
Gdzie mądrość prawdziwa tam urodzajna niwa.
Gdzie głupota się odzywa, tam kiepskie żniwa.
Kto od Boga odchodzi, ten sobie szkodzi.
Proste, czyż nie?
To, co prezentuje opozycja, to dowód na jej głupotę, bo kto mądry walczy przeciw sobie i narodowi? Zamiast pomagać, podtrzymywać  fundamenty i z "głową" krytykować, to ciągle ujadają, węszą, podburzają, donoszą 
i ...pogrążają się w coraz większym chaosie.  Oby tak dalej pod przewodnictwem Schetyny, ani obejrzą się, jak niespodziewanie szybko wylądują na samym dnie.  Prezydent Duda świetnie odpowiedział zadziornemu Niemcowi, ale zaraz ci 
z opozycji podnieśli larum, jak ich nazwać, jeśli nie sprzedajnymi i pospolitymi mataczami? Kto linę przegina, ten z niej spada i znaczy mniej niż zero...